Tag: karmienie

  • Wytłaczanka – prosty sposób na zabawę z kotem

    Wytłaczanka – prosty sposób na zabawę z kotem

    Wytłaczanka – to najprostszy sposób na zabawę z kotem i coś, co każdy kociarz posiadać powinien. 👍

    Do opakowania na jajka możecie wrzucić smakołyki, surowe mięso lub cokolwiek innego, co wiecie, że Wasz mruczek chętnie będzie wyciągał.

    Możecie używać otwartych lub zamkniętych wytłaczanek. Możecie je przykrywać, lub powycinać fragmenty i utworzyć olbrzymią makietę, w której chowacie smaczne przekąski. 👍

    Po co?

    ✅ By zwiększyć pewność siebie kota, a także obniżyć jego stres 👍

    Dobrze dobrany poziom trudności, a także odpowiednie wsparcie ze strony właściciela pokazuje kotu, że ten potrafi, że może, że się opłaca. Koty lękliwe szybko zniechęcają się przy jakichkolwiek wyzwaniach. To naszym zadaniem jest udowodnienie kotu, że warto nam zaufać i że codzienne wyzwania są ciekawą częścią codziennego życia.
    Badania naukowe prowadzone na kotach schroniskowych pokazały, że zwierzęta, które miały możliwość zabawy intelektualnej wykazywały mniejszy poziom stresu niż te, które takiej możliwości nie miały.

    ✅ By wzbogacić środowisko naszego mruczka 👍

    Prowadzone badania (chociaż są jeszcze w powijakach) pokazują, że wzbogacanie środowiska kotów domowych trzymanych w zamknięciu w różnorodnych warunkach, od klatki weterynaryjnej po nasz dom, ma pozytywny wpływ w zapewnieniu możliwości wykonywania właściwych kocich zachowań, jak i zapobieganiu oraz leczeniu zaburzeń behawioralnych i zdrowotnych (związanych chociażby z przewlekłym stresem).

    ✅ By polepszyć więź z opiekunem

    Traktujmy zabawę z kotem jak pewnego rodzaju trening. Przed podaniem smakołyków w wytłaczankach mówmy daną komendę, a także chwalmy kota za każdym razem, gdy wykaże chęć szukania i znajdzie smakołyk. Dopingujmy naszego milusińskiego, gdy ten traci zainteresowanie zabawą bo przekąski akurat wpadły zbyt głęboko. Niech wie, że można nam zaufać. Niech wie, że jesteśmy obok, gdy zadanie będzie zbyt trudne. 😻 👍

    Warto używać plastikowych lub nieużywanych (nowych) wytłaczanek, ze względu na łatwiejsze utrzymanie higieny.

    Źródła:

    1. Ellis S. (2009): Environmental Enrichment: Practical Strategies for Improving Feline Welfare. Journal of Feline Medicine and Surgery (11): s. 901-912.
    2. Ellis S, Wells D. (2010): The influence of olfactory stimulation on the behaviour of cats housed in a rescue shelter. Applied Animal Behaviour Science 123(1):56-62
  • Kocie choroby merytorycznie – cukrzyca

    Kocie choroby merytorycznie – cukrzyca

    Dzisiaj trochę poważniejszy post. Na tapet weźmiemy kocią chorobę, jaką jest cukrzyca. 📣
    Niestety coraz częściej dotyka ona nasze koty, niezależnie od wieku, czy też rasy (oczywiście są pewne predyspozycje). Według prowadzonych badań do grupy największego ryzyka należą osobniki w średnim wieku (zwykle starsze niż 6 lat), kastrowane, płci męskiej, bardzo często z nadwagą, prowadzący mało aktywny tryb życia. Oczywiście choroba ta może też mieć podłoże genetyczne. 👎

    📢 Przy badaniach okresowych zawsze proście o badanie poziomu glukozy we krwi. Badania naukowe pokazują, że na tę dolegliwość choruje aż 1 na 200 kotów!

    Co powinno nas zaniepokoić?

    • częste picie wody (często pojawia się widok kota, który śpi z głową opartą o miskę z wodą)
    • częste oddawanie moczu (wiadomo, kot więcej pije)
    • wzmożony apetyt i jednoczesna utrata wagi (czasami brak apetytu)
    • apatyczność i brak chęci do aktywności fizycznej
    • w skrajnych przypadkach chodzenie na pełnych stopach

    U zdrowych kotów stężenie glukozy we krwi na czczo powinno być poniżej 171 mg/dl. Gdy u naszego mruczka pojawią się wyższe wartości – nie popadajmy w panikę. Koty to zwierzęta szczególnie podatne na stres, a ten znów wiąże się ze wzrostem wartości cukru we krwi (nawet do 300 mg/dl). Po uzyskaniu niepokojących wyników ważne jest potwierdzenie diagnozy poprzez dodatkowe badania: wykrywanie glukozy w moczu oraz oznaczanie stężenia fruktozaminy z pobranej krwi.

    Kota za chorego uważa się wtedy, gdy na czczo utrzymuje się u niego stan hiperglikemii i glikozurii.

    Pamiętajmy też, by podczas wizyty u weterynarza zrobić kontrolne badania T4. Chora tarczyca może dawać podobne objawy.

    Na całe szczęście to schorzenie to nie wyrok. Szybko postawiona diagnoza i stała obserwacja i monitoring stanu zdrowia kota, a także odpowiednia dieta, dawka ruchu plus suplementacja pozwolą cieszyć się towarzystwem naszego pupila jeszcze przez długie lata.

    Co zatem zrobić, gdy nasz kot okaże się cukrzykiem?

    Przede wszystkim musimy wprowadzić duże zmiany w jego dotychczasowym życiu. Oprócz podawania insuliny lub jej analogów (wedle wskazówek lekarza weterynarii), olbrzymi znaczenie w walce z tą chorobą ma dieta. U kotów chorych zaleca się stosowanie mokrej karmy o niskiej ilości węglowodanów, z wysoką zawartością łatwo przyswajalnego białka (zwierzęcego), co pomaga zapobiegać stłuszczeniu wątroby, a także spowalnia często obserwowane zaniki mięśni.

    Głównym naszym celem jest uzyskanie u naszego pupila właściwej masy ciała, bo jak wspominaliśmy wcześniej, to właśnie koty z nadwagą są szczególnie narażone na podwyższony poziom glukozy. Im kot ma więcej tkanki tłuszczowej, tym większa jest jego insulinooporność.

    Zalecany spadek masy ciała powinien wynosić nie więcej niż 1–2% tygodniowo i powinien zawsze wiązać się z modyfikacją ilości podawanej insuliny.

    Koty chore na cukrzyce powinny być karmione minimum cztery razy dziennie, co zapobiega występowaniu epizodów hipoglikemii (spadku glukozy we krwi).

    Warto też pamiętać o dodaniu dodatkowych misek z wodą i dolewaniu wody do podawanej karmy. Cukier w moczu działa na organizm jak diuretyk (lek moczopędny) i wymusza zwiększoną pracę nerek, a co za tym idzie zwiększone oddawanie moczu. Organizm traci w ten sposób olbrzymie ilości płynów. Wiadomo też, że koty są zwierzętami z bardzo wrażliwą gospodarką wodną. Łatwo może dojść u nich do odwodnienia, dlatego musimy pilnować, by kot wypijał odpowiednie ilości płynów.

    Warto także suplementować kotu L-karnitynę, która zapewnia szybszą przemianę tłuszczy.

    Pamiętajmy, by nie lekceważyć niepokojących objawów. Starsze koty (zwłaszcza z nadwagą) powinny mieć każdorazowo kontrolowany poziom glukozy we krwi. Badania jednoznacznie wskazują, że wczesna diagnoza znacznie zwiększa szanse skutecznego leczenia. Przy odpowiedniej diecie, suplementacji, dawce ruchu, a także dobrze dobranej dawce leków aż w 60% przypadków dochodzi do remisji choroby. 💪 

    Źródła:

    1. McCann TM, Simpson KE, Shaw DJ, Butt JA, Gunn-Moore DA. Feline diabetes mellitus in the UK: the prevalence within an insured cat population and a questionnaire-based putative risk factor analysis. J Feline Med Surg. 2007; 9(4): 289–299
    2. Gójska-Zygner O. , Gadomska J. , Wieczorek M., Jaros S., Cukrzyca u kotów. Część I. Etiologia i patogeneza, Życie Weterynaryjne , 2013; 88(6): 486-461
    3. Gójska-Zygner O. , Gadomska J. , Wieczorek M., Jaros S., Część II. Diagnostyka i leczenie, Życie Weterynaryjne , 2013; 88(7): 543-548
    4. Rand J., Marshall R.: Feline diabetes mellitus. W: Mooney C.T., Peterson M.E.: BSAVA Manual of Canine and Feline Endocrinology. 3rd ed. BSAVA, Gloucester 2004, s. 129-141
    5. Roomp K., Rand J.: Intensive blood glucose control is safe and effective in diabetic cats using home monitoring and treatment with glargine. J Feline Med Surg. 2009; 11: 668-82.
  • Kocia dieta naukowo – ryby dawać, czy nie?

    Kot i ryba wydają się połączeniem naturalnym, przychodzącym do głowy każdemu, jako odpowiedź na pytanie: „co kot jeść powinien?”. Potwierdzają to kreskówki, bajki, filmy i zdjęcia, w których to nasi mruczący towarzysze tylko czekają, aż rybacy zawiną do portu i podzielą się z nimi swoimi zdobyczami.

    Dodatkowo ryba bardzo często przewija się w kocich karmach, czy to, jako główny składnik danego smaku, albo w używana w celach marketingowych — jako kształt różnych smakołyków. Pozwala to wierzyć, że koty nie tylko muszą, ale także na prawdę uwielbiają jeść ryby!

    Jak to jest w tymi rybami? Czy faktycznie są zdrowe i możemy je dawać naszym pupilom bez żadnego ryzyka? Czy może wręcz przeciwnie, jak w przypadku mleka (którego koty pić nie powinny) jest to ciągle powtarzany stereotyp? Odpowiedź nie jest jednoznaczna i brzmi – to zależy!

    Ryby dla kota, podobnie jak dla nas, są doskonałym źródłem białka zwierzęcego oraz tłuszczy. Oba te składniki są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zarówno ludzkiego, jak i kociego. Dodatkowo ryby są także bogatym źródłem kwasów Omega 3 i Omega 6, które wspomagają układ odpornościowy, nerwowy i krwionośny, a także pozytywnie wpływają na kondycje kociej sierści, skory i pazurów. Ich niedobory mogą powodować u kota zahamowanie wzrostu, a także zmniejszenie odporności (zakażenia bakteryjne, alergie i tym podobne). Przy tych wszystkich zaletach, można więc pokusić się o stwierdzenie, jak ważne w kociej diecie są ryby. Jednak sprawa nie jest tak oczywista, bo niestety podawanie naszemu pupilowi tego rodzaju pokarmu niesie ze sobą więcej wad niż zalet.

    Badania naukowe jednoznacznie pokazują, że niektóre gatunki ryb podawanych na surowo powodują niedobór witaminy B1 (tiaminy). Wszystko to spowodowane jest przez enzym tiaminazę, która zaliczana jest do substancji antyodżywczych. Tiaminaza poprzez swoje działanie rozkłada tiaminę, tym samym zmniejszając jej ilość w organizmie kota. A jej niedobór wpływa negatywnie na pracę mięśni, układu nerwowego i krwionośnego. Pamiętajmy też, że koty mają większe zapotrzebowanie na tiaminę niż psy, więc szybciej odczują jej braki. Według NRC dorosły kot potrzebuje 0,17 mg tiaminy dziennie na kilogram masy ciała. Badania kliniczne wykazały, że w przypadku kotów, które były karmione pokarmem z dużą ilością tiaminazy, pierwsze objawy niedoborów witamy B1 pojawiały się już po 23 do 40 dniach. Szkodliwe działanie tiaminazy można zlikwidować poprzez wstępną obróbkę termiczną, która pod wpływem temperatury ulega degradacji i inaktywacji.

    Ryby, które możemy podawać na surowo (nie zawierające tiaminazy) to:

    • łosoś atlantycki,
    • pstrąg,
    • dorsz,
    • flądra,
    • sola

    Musimy natomiast uważać na:

    • sielawę,
    • suma,
    • makrelę,
    • śledzia
    • karpia

    Inną szkodliwą substancją zawartą w niektórych gatunkach ryb taki ja: morszczuk, mintaj, łupacz czy czernik jest tlenek trójmetyloaminy. Substancja ta powoduje, że żelazo staje się nieprzyswajane dla kotów, co prowadzi do znacznego osłabienia i anemii.

    Warto też wspomnieć o rtęci, która niestety także znajduje się w niektórych rybach. Gatunki takie jak rekin, miecznik, marlin, tuńczyk, halibut, szczupak mogą mieć w swoim organizmie zawartość rtęci w wysokości nawet 1 mg/kg. Metal ten, tak samo jak ludziom, szkodzi także kotom. Objawami zatrucia może być osłabienie, apatia, drgawki, a nawet śmierć.

    Oczywiście trzeba też wspomnieć o ościach, które są bardzo niebezpieczne dla delikatnego układu pokarmowego kota, bo mogą go pokaleczyć, wbić się w niego i utknąć.

    Karmienie kotów tylko karmą komercyjną opartą na rybach takich łosoś i tuńczyk również może być szkodliwe dla zdrowia naszego kota. Podczas badań naukowych odkryto, że osobniki karmione tylko tak ograniczoną dietą wykazywały niedobór witaminy K. Ich objawy kliniczne obejmowały wydłużony czas krzepnięcia krwi i częste krwotoki. Interesującym wydaje się fakt, że koty potrafią syntetyzować własną witaminę K z większości karm, jednak zaczynają mieć z tym problem w momencie ograniczenia diety do karm komercyjnych z łososiem i tuńczykiem. Naukowcy nie wiedzą jeszcze, z jakich powodów przetworzone produkty rybne zatrzymują syntezę tej witaminy u kotów. Producenci karm, by ominąć ten problem, zaczęli dodawać syntetyczny suplement witaminy K: menadion. Niestety menadion (witamina K3) jest toksyczna, (dlatego nie stosuje się jej u ludzi) i jej nadmiar powoduje uszkodzenia nerek, płuc, wątroby i błon śluzowych. Jednak pomimo tych wyników AAFCO (The Association of American Feed Control Officials) wymaga stosowania jej w każdej karmie dla zwierząt domowych zawierającej co najmniej 25% substancji rybnej. Jeśli już chcemy urozmaicić naszemu kotu diętę i dodać do niej puszki z rybami, dobrze byłoby, gdyby w ich składzie było więcej niż 60 mikrogramów K1/kg diety.

    Pamiętajmy także, że nigdy nie podajemy naszym kotom ryb z naszego stołu (nawet, jeśli są one ugotowane). Ryby wędzonych zawierają w sobie ogromne ilości soli, która negatywnie wpływa na serce i nerki. To samo dotyczy się ryb marynowanych, a także smażonych na oleju, lub pieczonych. Nie podajemy także naszemu pupilowi rybich puszek i konserw ze względu na metale ciężkie, przyprawy i szkodliwe substancje konserwujące.

    Podsumowując, nie karm swojego pupila tym, co według Ciebie jest smaczne i zdrowie. Ryby (niezależnie czy surowe, gotowane czy w karmie komercyjnej) zawsze należy podawać ostrożnie i z ogromnym wyczuciem.

    Źródła:

    1.  Beynen A., Fish for cats, “Creature Companion”, July : 32-33, 2017
    2. National Research Council (NRC). Nutrient Requirements of Dogs and Cats. Washington, DC: The National Academies Press. 2006
    3. Paetau-Robinson I, Melendez LD, Forrester SD, Armbrust LJ, Refsal KR, Burris PA. Comparison of health parameters in normal cats fed a limited iodine prescription food vs a conventional diet, “Journal of Feline Medicine and Surgery” 2017
    4. Smith DC, Miller Proutt L. Development of thiamine deficiency in the cat on a diet of raw fish. “Proceedings of the Society for Experimental Biology and Medicine.”, 56: 1-3, 1944
    5. Strieker, M.J., J.G. Morris, B.F. Feldman i in. Vitamin K deficiency in cats fed commercial fish-based diets. “The Journal of Small Animal Practice” 37(7): 322–326. 1996